30 września 2025 roku

EDUKACJA ZDROWOTNA - ANTYTEZA EDUKACJI ZDROWOTNEJ

obraz

„Edukacja zdrowotna” zapowiadana jest jako odpowiedź na potrzeby młodzieży. Brzmi
pięknie, dopóki nie zobaczymy, że w pakiecie z profilaktyką i aktywnością fizyczną kryją się
treści ideologiczne. Nowy przedmiot w szkołach ma kształtować niby świadome postawy
prozdrowotne. Ale wystarczy zajrzeć głębiej, by dostrzec, że obok żywienia i sportu pojawiają się
tematy mocno kontrowersyjne. Zdrowie staje się tylko pretekstem.
Nowy przedmiot przedstawiany jest, w dosyć optymistycznych ramach. Pomijając samą
nazwę, która odnosi się do jakże cennego zdrowia, to według podstawy programowej ma zajmować się
jedenastoma ważnymi obszarami zdrowia. Podstawa programowa obejmuje tematykę zdrowia na
sposób holistyczny: od zdrowia fizycznego, przez psychiczne, po społeczne czy środowiskowe.
Patrząc na program - można by rzec - integralna edukacja zdrowotna. Podstawa obejmuje 11
obszarów: 1) wartości i postawy, 2) zdrowie fizyczne, 3) aktywność fizyczna, 4) odżywianie, 5)
zdrowie psychiczne, 6) zdrowie społeczne, 7) dojrzewanie (w szkołach podstawowych), 8) zdrowie
seksualne, 9) zdrowie środowiskowe, 10) internet i profilaktyka uzależnień, 11) system ochrony
zdrowia (w szkołach ponadpodstawowych).
Wątpliwości nie ma, że poszczególne tematy poruszają obszary zdrowia, które w dzisiejszych
czasach szczególnie narażone są na wszelkiego rodzaju patologie. Ograniczenie aktywności fizycznej,
przez rozwój cyfryzacji i transportu. Niewłaściwe odżywianie, przez większy dostęp do komercyjnego
jedzenia. Nie wspominając o zaburzeniach natury psychicznej, na które wpływa choroba całego
społeczeństwa. Można wymieniać i do każdego z obszarów doszukiwać się patologii, powodujące
problem, dla którego potrzebna jest edukacja w danym zakresie. Jednakże, czy nie można rozbudować
programu na innych przedmiotach szkolnych, o edukację w poszczególnych obszarach zdrowia? Czy
tematy z obszarami zdrowia fizycznego, środowiskowego, odżywiania, dojrzewania, seksualności, nie
można uzupełnić o podstawę programową biologii? Zdrowia psychicznego, społecznego, internetu i
profilaktyki uzależnień na zajęcia z psychologiem, czy pedagogiem szkolnym oraz lekcje z
wychowawcą, przy czym prowadzący byliby zobligowani i kontrolowani z realizacji podstawy?
System ochrony zdrowia, zdaje się, że mógłby być realizowany na wiedzy o społeczeństwie.
Jaki jest powód tworzenia odrębnego przedmiotu? Warto dodać, że jest to duże zamieszanie w
systemie oświaty, wśród kadry nauczycielskiej oraz w konkretnych placówkach oświatowych.
Może powodem jest przemyt materiału, o charakterze nie tyle zdrowotnym, co ideologicznym?
Jak wszyscy orientujemy się z przestrzeni publicznej, edukacja zdrowotna, ma na celu przemycić
naszym dzieciom wiedzę, na temat wszelkich wypaczeń na tle seksualnym, które nie są odpowiadające
naukom o zdrowiu, tylko opracowanym modelom deprawacji społeczeństwa.
Etapy ideologizacji seksualnej
Znane przez wszystkich powiedzenie, że ,,diabeł tkwi w szczególe” w tym wypadku może się
sprawdzić. Mianowicie tematy zaliczające się do zdrowia seksualnego, zawierają ten sporny szczegół.
Spojrzymy jedynie na tematy, które uderzają w naturę i w naszą chrześcijańską kulturę, która powinna
generować moralność.

W proponowanym przez Resort programie nauczania, już w klasie czwartej szkoły
podstawowej znajduje się dział poświęcony zdrowiu seksualnemu. Na tym etapie, program zawiera w
miarę bezpieczne treści, mianowicie budowa ciała mężczyzny i kobiety, czy granice intymności.
Program dla klasy piątej, już porusza tematy o ,,stereotypach płci” z założeniem, że nie powinno być
różnic w zachowaniu między chłopcem a dziewczynką. Motywowane jest to oczywiście, szacunkiem
do różnorodności. Samo w sobie nie jest to jeszcze ideologizacją w kierunku LGBT, ale patrząc na
dalsze etapy programu, zobaczymy, że to tylko element rozwojowy.
Program dla klas szóstych pozostaje w miarę bezpieczny, tematy mówią ogólnie o zdrowiu
seksualnym i granicach intymności. Jednak wszystko w rękach nauczyciela prowadzącego.
W klasie siódmej, zaczynają się tematy radzenia sobie z popędem seksualnym. Rządowe
jednostki, nie dają szczegółowych rozwiązań tematycznych, nauczyciel sam musi dostosować
szczegóły. Może zrobić to na dwojaki sposób: 1) popęd seksualny jako dar dla człowieka, do
rozmnażania gatunku i fizycznego spełnienia miłości; 2) każdy możliwy sposób rozładowania popędu
seksualnego, może być dobry. Problem w tym, że władza taką ,,furtkę” otwiera.
Niestety, w tej samej klasie program zakłada pojęcie orientacji psychoseksualnej oraz odróżnienie
płci biologicznej, a ekspresji płciowej. Tutaj mamy do czynienia z ogromnym zagrożeniem, ponieważ
próba podważenia innej płci jak biologicznej, jest uderzeniem w naturę, w nauki o zdrowiu, przez co
jest antytezą całej edukacji. Aby była jasność, płeć wyraża się nie tylko w sferze biologicznej, czy
fizycznej, ale również w psychologicznej, czy społecznej. Jednakże strona psychologiczna i społeczna,
nie może być różna od tej biologicznej. Strona biologiczna jest fundamentalna, wpierw dostrzegamy
budowę ciała, ciała będącego nierozerwalną częścią człowieka, bez którego sfery psychologiczne nie
są zdolne do samodzielnej egzystencji. Dlatego przekreślania faktu biologicznego, na określania płci
psychologicznej, uderza w integralny model człowieka.
Pozostajemy przy klasie siódmej, dalej mamy sposoby antykoncepcji. Przypomnijmy, że osoby w
klasie siódmej, nie mają ukończonego wieku zgodnego. Jednak szczegółowa wykładnia o środkach
antykoncepcyjnych, może ułatwić im, wczesne próby inicjacji seksualnej. Dodajmy, że późniejsze
tematy w tej klasie, poruszają sprawy zgody na inicjację seksualną. Warto zauważyć, że antykoncepcja
hormonalna - zdaniem specjalistów - może wpływać negatywnie, na fizjologię kobiecego ciała. Czy to
na pewno edukacja zdrowotna?
Klasa ósma ma przypisane w programie choroby przenoszone drogą płciową - wydaje się
słuszne - tylko że w opisie tematy, znajduje się profilaktyka! Przykładowo, aby używać sprawdzonych
prezerwatyw. Później znajduje się powtórka z klasy siódmej. ,,Jota w jotę” jeśli chodzi o temat
związany z orientacja psychoseksualną oraz różnica między płcią biologiczną, tożsamością płciową i
ekspresja płciową. Z dodatkiem o poszanowaniu dla różnorodności. Powtórzony został też, jakże
ważny - zdaniem rządu - temat o antykoncepcji, z jej rodzajami.
Powtórzenia materiałów dotyczących rozróżniania płci biologicznej, a jakiejkolwiek innej, czy
sposobów antykoncepcji, w dwóch ostatnich klasach szkoły podstawowej, pokazuje zamierzenia
ideologiczne środowiska politycznego, które reprezentuje obecna Minister Edukacji. Tematy te, mogą
skłaniać do wcześniejszej inicjacji seksualnej oraz do stworzenia obrazu wśród młodzieży, że seks jest
jedynie czymś mechanicznym, służącym do rozładowania popędu. Kolejna konsekwencją
powtarzających się tematów, jest przedstawienie płci, jako czegoś zależnego od podmiotowego

człowieka. Założenie takie przekreśla naturę i czynnik stwórczy, powodując, że ,,bogiem” może być
każdy z nas.
W programie dla szkół ponadpodstawowych (bez rozróżnienie na klasy), program wśród
słusznych tematów o zdrowiu seksualnym, pochyla się nad satysfakcją seksualną. Opisuje sposoby
dbania o mięśnie dna miednicy, które pełnią różne funkcje, przy czym daje powód zdrowych mięśni,
jakim jest odpowiednie odczuwanie satysfakcji z seksu.
Przy temacie dotyczącym niepłodności, podaje różne jej przyczyny, a jako rozwiązanie -
metodę in vitro. Nie jest tajemnicą, że wśród stu konkretów Koalicji Obywatelskiej w wyborach 2023,
było finansowanie in vitro. Była to równieże jedna z pierwszych uchwalonych ustaw, po objęciu przez
Nich władzy. Metoda ta, stoi w sprzeczności z nauką katolicką, uderze w przykazanie ,,Nie zabijaj”
oraz ,,Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną”. Ponadto, podważa prokreacyjną rolę miłości
kobiety i mężczyzny. Chrześcijańska nauka przypomina, że człowiek jest owocem miłości kobiety i
mężczyzny, a metoda in vitro czyni człowieka skutkiem procesów biologiczno-chemicznych.
Powraca temat ze szkoły podstawowej dotyczący stereotypów płciowych. Nawet do tego
stopnia, że Autorzy nawołują, aby poruszać temat, stereotypów w kwestii możliwości seksualnych obu
płci. Czy tutaj chodzi, o możliwość zajścia w ciążę przez ,,biologicznego mężczyznę”. Bo jeśli
możliwości seksualne są także oceniane w granicach stereotypów płci, to ciężko jest sobie wyobrazić,
o co może chodzić Autorom programu i osobom, które program zatwierdziły. Bardziej zatrważające są
proponowane sposoby radzenia sobie ze stereotypami, wśród nich np. edukacja równościowa. Kolejny
element środowiska politycznego Pani Minister, które chce zrównać wypaczenia seksualne, ze
zdrowymi, chociaż bardziej poprawnie brzmi normalnymi, zgodnymi z naturą zachowaniami
seksualnymi. Jako kolejny sposób, podany jest ,,promowanie pozytywnych wzorców”. Strach
pomyśleć, kogo Autorzy mieli na myśli, jako pozytywne wzorce walki ze stereotypami płciowymi. Za
chwilę przypomnimy sobie ,,ojców” LGBT, ale może chodziło im o bardziej aktualne wzorce, np.
Michała Sz. ps. ,,Margot”. Z humorem mówiąc, bardzo niezłomnie walczył o prawa osób MEGA-
nienormatywnych płciowo.
Jak wspomnieliśmy na początku, analizujemy tematy, które uderzają w naturę i podważają
normy seksualne, a przez to stanowią antytezę edukacji. Program zawierał dużo innych tematów, nie
będące kontrowersyjnymi, a wiele z nich warto ocenić jako dobre. Powtórzmy - ,,diabeł tkwi w
szczególe”.
Skąd to się wzięło?
Historia początku XX wieku, zna wielu myślicieli NIE-edukacji seksualnej, szczególnie o
poglądach lewicowych, wywodzących się z kręgów socjalistycznych, komunistycznych, czy ogólnie
liberalnych. Byli narodowości Rosyjskiej, ale też Niemieckiej, czy Amerykańskiej. Do tej grupy
możemy zaliczyć ,,drugiego po Marxie” Niemca - Fryderyka Engelsa oraz jego ideologiczną
kontynuatorkę Shulamith Firestone (zm. 2012), a także Helmuta Kentlera (zm. 2008). W zagłębiu
radzieckiego komunizmu, taką myśl rozwijała Aleksandra Kołłontaj (zm.1952). Była to pierwsza
kobieta na świecie, która pełniła funkcję ministra, pracowała u boku Lenina. W Ameryce ,,wyzwolenie
seksualne” propagowała Margaret Sanger (zm.1966), Alfredzie Kinseyu (zm. 1956) oraz żyjąca –
Judith Butler. Francja miała reprezentację w postaci feministki Simone de Beauvoir (zm. 1986)

Jak wspomnieliśmy, w kilku klasach przewijają się tematy ze stereotypów płci, które według
środowiska politycznego Minister Nowackiej, są one złe (jak wspomniane - są to tylko stereotypy).
Widzimy tutaj wpisanie się w myśl Aleksandry Kołłontaj, twierdzącej, że społeczeństwo jest
zdominowane przez mężczyzn, a kobiety z tego może wyzwolić jedynie seks bez zobowiązań. Tutaj
też widzimy analogię, do licznych tematów o antykoncepcji.
W tematy o stereotypach, możemy także wpisać Shulamith Firestone. Pisała w roku 1970: ,,celem
rewolucji feministycznej nie może być jedynie, jak zakładano w pierwszym ruchu feministycznym,
usunięcie męskich przywilejów, lecz również samego rozróżnienia płci”. Wydaje się, że jej
niezapisana myślą było, że płeć to jedynie stereotyp. Miała podobne myśli do dzisiejszych
prekursorów edukacji zdrowotnej, jednak z taką radykalną tezą mieliby problem, aby przebić się do
Polskiej szkoły.
Kobiety uwięzione w stereotypach macierzyństwa oraz małżeństwa, mocno dostrzegała
Amerykanka Margaret Sanger. W książe z roku 1914 pisała o małżeństwie jako zdegenerowanej
instytucji. Jeszcze mocniej pisała o macierzyństwie - „kobieta jest upośledzona przez to, że jest żoną i
matką. Trzeba uwolnić kobietę od tego haraczu, od tej pańszczyzny, jaką jest ciąża, rodzenie dzieci,
zajmowanie się dziećmi”. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku o
aborcji, wiele polskich działaczek feministycznych krzyczało, że kobieta to nie jest ,,żywy inkubator”.
Widać tutaj analogię do myśli Sanger, to co jest błogosławieństwem dla kobiety, próbują przedstawić
jako przekleństwo. Podobnie jak z wizją Firestone, ciężko byłoby, aż tak radykalną wizję
jednoznacznie wskazać w programie nauczania. Jednak algorytmiczność tematów o stereotypach
płciowych, stopniowo do tego dążą.
Kolejną pionierką, pod która mogą podpisać się w walce ze stereotypami, jest Simone de
Beauvoir. Pisała o kobiecości, jako jedynie konstrukcji kulturowej. Szanse na wyzwolenie ma jedynie
jeśli podda się na aktywizm i odwagę. Jeżeli podda się natomiast tradycji i religii, to będzie żoną i
matką, czyli utożsamia się ze stereotypem społecznym. Słuchając wypowiedzi kobiet ze środowiska
politycznego pani Minister Nowackiej, można zauważyć wspólne myśli z francuską Feministką.
Tematy mówiące o istnieniu innej płci niż biologiczna, a dokładniej o płci będącej sprzeczną z
biologiczną, możemy odnieść do myśli Judit Bulter. Feministka tworzy od drugiej połowy XX wieku.
Zasłynęła ze stworzenia pojęcia queer (tłumaczone z ang. odmieniec), które zakłada obalenie teorii o
binarności płci, czyli podważa istnienie tylko dwóch płci. Ponadto, w książce opublikowanej w roku
1990 pt. ,,Uwikłani w płeć. Feminizm i polityka tożsamości” zaprezentowała model performatywności
płci - istnienie płci społeczno-kulturowej. Według Bulter, nie wynika ona z płci biologicznej, tylko jest
tworzona poprzez nieustanne powtarzanie i odgrywanie ról właściwych do danej płci, używa
przykładu - ,,jeśli chłopiec nauczy się odgrywać rolę dziewczynki, zostanie kobietą”. Autorka zakłada,
że istnieje więcej niż tylko dwie płcie kulturowe.
Współczesne środowisko liberalno-lewicowe, również zakłada funkcjonowanie więcej niż jednej
płci. Podobnie, występowanie innej - różnej płci od płci biologicznej, oraz możliwość modyfikacji
swojej płci przez zachowania i w sposób mechaniczny. Jest to kolejna próba, przypisywania sobie
atrybutów boskich przez człowieka.
Tematy mówiące o sposobach zapobiegania ciąży oraz profilaktyce w unikaniu chorób
przenoszonych drogą płciową, mogą skłaniać, do wcześniejszej inicjacji seksualnej. Komentatorzy
sceny politycznej, stawiali hipotezę, że ustawowa możliwość zakupu leków antykoncepcyjnych od 15.

roku życia, bez recepty, podobnie - ma na celu doprowadzenie do wcześniejszej inicjacji seksualnej
wśród młodzieży. Inicjatywa ta, była wprowadzona przez wspólne środowisko polityczne, co obecnie
ułożyło podstawę programową do edukacji zdrowotnej. Tematy te, podobnie jak poprzednie miały
swoich pionierów filozoficznych.
Alfredzie Kinseyu za Oceanem, określał człowieka mianem ,,istota seksualna”. Dzieci - jego
zdaniem - mają również prawo, do czerpania przyjemności z seksu. Zakładał, że małe dzieci, a nawet
niemowlęta są zdolne do przeżywania orgazmów. Był podejrzewany o przestępstwa seksualne wobec
małoletnich.
Kolejnym zwolennikiem aktywności seksualnej wśród małoletnich, był Helmut Kentler. W roku
1970 opublikował książkę ,,Wychowanie seksualne”, w której określił cele edukacji seksualnej. Wśród
nich znajdowało się: onanizowanie się od najmłodszych lat życia; czynności kazirodcze, między
dziećmi a rodzicami; zabawy seksualne już od przedszkola, które ułatwiają doświadczenia stosunku
płciowego. Zakładał, że człowiek powinien uprawiać seks już od osiągnięcia dojrzałości płciowej.
Dodatkowo, szkoła powinna przekazywać wiedzę o metodach i sposobach antykoncepcyjnych.
Wszelkie ruchy w systemie oświaty, próbujące doprowadzić do wczesnej aktywności seksualnej,
miały miejsce już od początku XX wieku. Myśliciele edukacji seksualnej, mieli nawet bardziej
wypaczone teorie odnośnie inicjacji seksualnej, niż szkoła Nowackiej. Jednak jak w poprzednich
przypadkach, tak tutaj szczególnie, pomysły zaprezentowane powyżej, nie przeszłyby we
współczesnym świecie. Niestety, ale skutkiem takiej edukacji, może być wzmożona aktywność
seksualna u młodzieży we wczesnym wieku nastoletnim.
Antyteza
Edukacja zdrowotna jest antytezą edukacji i antytezą zdrowia. Edukacji, bo podważa fakty
biologiczne o zdrowiu oraz o człowieku. Zdrowia, bo naraża młodych ludzi, a nawet dzieci, na
problemy zdrowotne. Mówimy tutaj o problemach w zdrowiu fizycznym, które mogą spowodować
niekontrolowane przez lekarzy, przyjmowanie środków antykoncepcyjnych. Nie wspominając o
problemach w zdrowiu psychicznym, które mogą wygenerować np. próby podważania biologicznej
płci, a także wczesna inicjacja seksualna.

Źródła:
M. Puzio, Prekursorzy permisywnej edukacji seksualnej, ordoiuris.pl, Warszawa 2024.
gov.pl/ Przykładowy program nauczenia edukacji zdrowotnej.